pseudonaukowcy w filmach

Piękna scena.

Mamy przyciemniony pokój. W nim siedzi dwóch wychudzonych mężczyzn, koszulki flanelowe w kratę, okulary na nosie i…. Hackują serwer 😀 A w zasadzie.. stukają coś na klawiaturze bez przerwy (półautomatyczny brute force? ;> ) i w ciągu kilku chwil, włamują się na każdy serwer (każdy admin to lama?)

Dość popularny i stereotypowy obraz hackera (chociaż raczej nie powinienem użyć tutaj tego słowa). Przeraża mnie to coraz bardziej, szczególnie przez to, jak później ludzie mogą patrzeć na gościa, przedstawiającego się jako informatyk. Pewnie nie poruszyłbym tego tematu, gdyby nie obejrzenie kilku podobnych scen (może sceneria i osoby były odmienne, ale zachowana zostawała prostota włamywania) w filmach i serialach. Jeszcze jak sam obraz “włamywania” się na serwery (emacsem przez sendamaila? ^^) niech już pozostanie taki jaki jest, bo jego już raczej nikomu nie chce się bronić. “Kumaci” wiedzą co i jak, a niekumaci szybko wpadną ;P

Aczkolwiek zastanawia mnie coś innego. Co może chcieć osiągnąć reżyser, który w swoim dziele pokazuje pewne nieprofesjonalne zagrywki (ot, chociażby program na konsolkę windowsa, który po wklepaniu kilku komend [wygladało na wbijanie losowych znaków ;P] zaczyna wyświetlać “matrixowe” ciągi znaków i po 20 sekundach “włamuje” się na serwer). Czy to po prostu zwykłe: “nie chce mi się bardzie w to zagłębiać, to dam papkę o której wszyscy mówią?” a może ktoś chce zrobić ludziom na złość (w sumie czemu nie? <devil>) i pokazać, że ludziom nie powinno się ufać? Bo w końcu każdy kto z Tobą rozmawia (gdziekolwiek) chce wysępić od Ciebie całe życiowe oszczędności ;P

W końcu można coś więcej zacząć kombinować na tym blogu. Na sesji został ostatni przedmiot do zaliczenia, teoria z programowania obiektowego, więc czasu wolnego się powinno znaleźć. Na dniach powinienem się “pożalić” co ostatnio się u mnie działo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*